.

.

niedziela, 16 kwietnia 2017

Marzenia

Czym byłoby życie bez marzeń ? Nudnym życiem. Zaczynamy marzyć i pragnąć od najwcześniejszych lat, poczynając od plastikowej zabawki, kończąc na bogactwie lub podróży dookoła świata. Fascynujące jest to, że każdy ma całkiem inne marzenia. Od pozornie najskromniejszych po nawet nadnaturalne. Uważam, że nasze życie kończy się, gdy przestajemy marzyć. Ja miałam dużo marzeń. Część z nich się spełniło, m.in wakacje w tropikach czy odnalezienie mojej drugiej połówki. Pragnę także spełnić największe marzenie mojego ukochanego- lot do Manchesteru i zwiedzenie stadionu oraz obejrzenie meczu Manchester United. Mam takie możliwości, gdyż w tym brytyjskim mieście mieszka moja babcia, którą co roku odwiedzam. Mam nadzieję, że któregoś dnia zrealizuję te marzenie ukochanego. Jeśli chodzi o mnie to na chwilę obecną nie posiadam jakiś specjalnych marzeń. Pragnę żyć szczęśliwie, założyć rodzinę i cieszyć się zdrowiem najbliższych mi osób oraz swoim własnym,
Jednakże jest coś, co od dawna chciałam zrobić, Moim ciągłym marzeniem z młodszych lat jest udział w koncercie jednego z moich ulubionych wokalistów- Adama Lamberta. Uwielbiam jego muzykę oraz cudowny, niekiedy wzruszający mnie głos. Jest on bardzo barwną postacią w świecie muzyki, zachwyca ubiorem, zdolnościami wokalnymi i potrafi zrobić prawdziwe show, Przez jakiś czas miał przyjemność współpracować i zastępować Freddiego Mercurego w zespole Queen, będąc w światowej trasie koncertowej przez kilka lat. Uważam, że jak się postaram to któregoś dnia spełni się ten cel. Pragnę tylko tego koncertu i spokojnego, zdrowego, pełnego miłości i rodziny życia,
O nic więcej nie proszę.



poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Jedzenie

Ah jedzonko.. Nieodłączny element życia codziennego każdego z nas. Szczególnie dla mnie.
Jestem dziwnym przypadkiem, bo jeść uwielbiam, ale gotowaniem wykwintnych potraw się nie zajmuję. Jako mała dziewczynka byłam strasznym niejadkiem przez co wyglądałam jak kościotrup. Na siłę przez wiele lat wpychano mi jakiekolwiek jedzenie. Całe szczęście nie skończyło się to jakąś niebezpieczną chorobą typu anoreksja. Wraz z dojrzewaniem wzrósł mi apetyt. Kubki smakowe szaleją mi niemalże każdego dnia. Będąc w szkole często zastanawiam się co dzisiaj zjem na obiad.
Wśród znajomych jestem głównie kojarzona z zamiłowaniem do jedzenia każdej potrawy, a głównie polskich smaków np. ziemniaki, kotlety mielone, pierogi ruskie itd.
Jednakże mam też spore zamiłowanie do fast-foodów. W dzisiejszych czasach niezdrowe i kaloryczne jedzenie otacza nas i atakuje wszędzie. Cóż...zostało ono stworzone dla ludzi.
Moim ulubionym fast-foodem jest McDonald's, Taco Bell oraz różne pizzerie.
Jestem także fanką telewizyjnego programu Masterchefa. Uwielbiam patrzeć na nieznane dotąd mi potrawy i wyobrażać sobie smaki, przy czym mam ochotę natychmiast coś zjeść. Całe szczęście taka ilość jedzenia jaką spożywam nie wpływa mi na wagę i figurę. Mam nadzieję, że za jakiś czas mi się to nie odbije... . Wiadomo jestem człowiekiem i są takie dni, w których nie mam ochoty na jedzenie czegokolwiek. Dzieje się tak na przykład z nerwów lub innych przyczyn. Zatem nie uważam się jeszcze za wielkiego obżarciucha.

A wy jakie macie swoje ulubione potrawy ?
Czy też czujecie ekscytację podczas spożywania posiłku ?








niedziela, 9 kwietnia 2017

Rodzina

Rodzinę każdy z nas posiada lub posiadał. Dla mnie rodzina jest jedną z najważniejszych dziedzin życia. Od zawsze uwielbiałam spędzać czas z wujkami, ciociami i resztą rodziny. Czuję ekscytację i wzruszenie, gdy odwiedzam kogoś z moich bliskich. Taka moja naturalna reakcja. Będąc przygnębiona, smutna z jakiegoś powodu, wiem że zawsze mogę liczyć z ich strony na poprawę humoru. Sama obecność bliskiej rodziny znacznie poprawia mój nastrój i pozwala chwilowo zapomnieć o zmartwieniach. Całe szczęście mam w rodzinie takie osoby, do których zawsze mogę się zwrócić. Nikt z nich nigdy na mnie krzywo nie patrzył, tak jak dzieje się to w niektórych przypadkach. Zawsze wyczuwam miłość rodzinną i troskę, za co jestem niesamowicie wdzięczna.
Niestety znalazły się takie osoby, które bezpodstawnie odwróciły się ode mnie z powodu rozpadu rodziny. Nie potrafię tego sobie wyjaśnić. Cóż.. . Tak czy siak życzę im jak najlepiej. Chciałabym, aby każdy na świecie miał bliskich, na których może liczyć, dzięki którym nigdy nie zostanie samotny. Rodzina to jeden z moich priorytetów. W przyszłości sama zamierzam założyć dużą rodzinę, bo wiem jak ważna jest wzajemna miłość.


sobota, 8 kwietnia 2017

Podróże-małe i duże

Tak naprawdę, jak każdy swoje pierwsze podróże zaczynałam jako małe dziecko, odwiedzając chociażby nasz polski Bałtyk.
Co rok w wakacje wraz z rodziną odwiedzałam ulubione nadmorskie miasto- Świnoujście.
Tam powstały jedne z moich najlepszych wspomnień. Największy jednak sentyment pozostał mi do rowerków ulicznych oraz pysznej zupy pomidorowej, jadanej przeze mnie niemalże każdego dnia w miejskim barze. Miałam również okazję jeździć do Niemiec, gdzie mam rodzinę, a także na Węgry gdzie tańczyłam z zespołem tanecznym i Francja. W 2008 roku odbyłam swoją pierwszą podróż samolotem do Anglii i Egiptu. W Anglii także mam rodzinę- babcię, którą co rok staram się odwiedzać. Natomiast Egipt był pierwszym tropikalnym krajem, jakiego miałam przyjemność zwiedzić i odpocząć w czas wakacji. Pierwszego lotu samolotem w ogóle się nie bałam, może dlatego że byłam tak podekscytowana podróżą. Od tamtej pory na każde wakacje w kolejnych latach leciałam do Egiptu, bądź do Turcji, a także Bułgarii. Nie potrafię wyobrazić sobie lepszych wakacji, jakie spędziłam w tych krajach tropikalnych. Zafascynowała mnie tam inna kultura, upalny klimat, jedzenie oraz piękne morze i wiele atrakcji turystycznych, takich jak zjazd pontonem z tureckich gór lub przejażdżka Jeepem na Safari. Od jakiś dwóch lat nie byłam na rodzinnych wakacjach, z powodu częściowej jej rozpadu. Mimo to staram się spędzać wakacje w ciekawy sposób, w ciekawych miejscach. W tym roku stawiam ponownie na Bałtyk. W przyszłości planuję odwiedzić Stany Zjednoczone, a dokładnie Kanadę, gdzie także posiadam rodzinę. Również marzy mi się wyjazd na gorące Bora-Bora, gdzie domki hotelowe umieszczone są na pięknym morzu. Mogę liczyć tylko na cud, gdyż taka wycieczka wymaga wydania sporo pieniędzy, ale kto wie .. ;).
Podzielę się teraz wspomnieniami z wakacji, umieszczonymi na poniższych zdjęciach.
A jakie wy macie 'zaplecze podróżnicze' ? Bądź o jakiej wycieczce marzycie ? Koniecznie piszcie w komentarzach !



















wtorek, 4 kwietnia 2017

Muzyka

Muzyka towarzyszy nam od tysięcy lat. Ja z muzyką jestem związana od pierwszych lat mojego życia. Już jako dwu-latka siedziałam na podłodze z otwartą buzią i oglądałam na ekranie telewizora mnóstwo teledysków muzycznych, które włączał mi tata. Od małego byłam zafascynowana każdym rodzajem muzyki.
Jak większość małych dzieci próbowałam tańczyć do rytmu muzyki oraz udawać małą gwiazdę. 
Będąc małym brzdącem miałam zdolność do szybkiego zapamiętywania tekstu piosenek polskich, a także w języku angielskim. Pamiętam sytuację jeszcze z przedszkola, kiedy to kłóciłam się z koleżanką o właściwe angielskie słowa w jakiejś piosence. Oczywiście rację miałam ja ! :). 
Pamięć do piosenek oraz ich rytmu ułatwiała mi także taniec, co poruszyłam we wcześniejszym poście. Jak już wspomniałam miłością do muzyki zaraził mnie tata. W młodym wieku potrafiłam zaśpiewać z nim całe jego ulubione piosenki. Z tej racji, że internet nie był na początku XXI wieku tak popularny, muzykę można było usłyszeć głównie z radia, zakupionych płyt oraz z telewizji. To zabawne, że jako małe, kilkuletnie dziecko wolałam całymi dniami oglądać programy muzyczne w tv, zamiast bajek animowanych i kreskówek. Tak właśnie dorastałam przez kolejne lata, słuchając niezliczoną ilość piosenek każdego dnia. Kocham muzykę, lecz tylko określone gatunki. Są nimi głównie : POP, POP-ROCK, RAP (amerykański), COUNTRY, LATINO, DISCO z lat 80'tych, a także niektóre elementy muzyki METALOWEJ. Oczywiście jako dorastająca dziewczynka wzorowałam się na tamtejszych, największych gwiazdach pop, takich jak: Beyonce, Rihanna, Britney Spears czy Christina Aguilera. 
Chciałabym w skrócie podzielić się z wami muzyką, z którą ''szłam przez życie''(choć jest jej naprawdę ogromna ilość). Każdego dnia chętnie wracam do sentymentalnej dla mnie muzyki, kojarzącej się z moim dzieciństwem.
                                                           
                                                                         POP : 



                                                                           
CIEKAWOSTKA : do tej piosenki ułożyłam układ taneczny, który później pokazywałam z koleżankami na szkolnym konkursie talentów w podstawówce ! :) 

                                                                                




                                                             LATINO : głównie Shakira 

      


COUNTRY :



 METAL : 




DISCO:






Mogłabym wymieniać tytuły tych piosenek w nieskończoność.. .Mam nadzieję, że każdy z was znajdzie tu którąś ze swoich ukochanych, sentymentalnych piosenek.






  

piątek, 31 marca 2017

Taniec

Dzisiaj porozmawiamy o tańcu.

 Ja swoja przygodę taneczną zaczęłam w wieku 4-5 lat jako mały przedszkolak. Pani, która założyła swój zespół taneczny nauczała tańca w osiedlowym przedszkolu, do którego uczęszczałam. Zespół wyróżniał się pewnym rodzajem tańca 'teatralnego. Każdy układ taneczny przedstawiał jakąś historię lub przedstawienie typu ''Łąka o poranku'', ''czy ''Roztańczona klasa''.Jak wiadomo wiele dzieci lubi sobie poskakać i wyszaleć w ten sposób, jednak ja połączyłam z tym większe nadzieje niż tylko zwykłe brykanie po sali gimnastycznej. Po kilku miesiącach zajęć, organizatorka zespołu zauważyła we mnie wyjątkowy talent taneczny. Bezproblemowo radziłam sobie z rytmem muzyki oraz wyczuciem i zapamiętaniem każdego ruchu układu. Zaproponowano mi wówczas dołączenie do legnickiego zespołu tanecznego ''Balbinki''. Pamiętam swój pierwszy występ pt. ''Matrix'' w 2005 roku w parku miejskim. To był mój pierwszy poważny stres, lecz byłam pewna swoich umiejętności tanecznych. Na scenie czułam się jak gwiazda, a najbliższa rodzina była ze mnie bardzo dumna.
W kolejnych latach coraz lepiej radziłam sobie w tańcu wraz z coraz większą ilością występów nie tylko na arenie krajowej (coroczne występy taneczne w Kielcach, walcząc o Złotą Jodłę), a także światowej (w tym przypadku Węgry). Całe moje dzieciństwo opierało się na tańcu i występach. Opisując teraz moją przygodę taneczną wzruszam się, bo to były jedne z najlepszych wspomnień mojego beztroskiego dzieciństwa, ale kontynuujmy.. .Bardzo zżyłam się z tamtejszą grupą, jednak dalej byłam nieśmiałą Iwonką, która bała się każdego. Wszystkie moje nieśmiałości znikały wraz z tańcem. Czułam, że jestem w odpowiednim miejscu, z odpowiednimi ludźmi w odpowiednim czasie.
Wraz z końcem 3 klasy podstawówki zdecydowałam się niestety na opuszczenie ukochanej grupy tanecznej. Głównym powodem było przemęczenie, częste próby w tygodniu po kilka godzin do późnego wieczora. Ale to nie był wcale koniec mojej przygody z tańcem. Prawdopodobnie 2 lata później zaczęłam uczęszczać na kolejne zajęcia. Tym razem był to hip-hop dance, prowadzony w osiedlowym klubie sportowym przez młodego tancerza amatora, lecz widać było, że znał sie na rzeczy. Były to zajęcia rekreacyjne, które nie wychodziły po za salę treningową. Ten sam klub sportowy organizował również wakacyjne obozy taneczne w Dźwirzynie, których jak wiadomo ominąć nie mogłam. Na takich obozach byłam 2 lub 3 razy, ale w pamięci zostało bardzo wiele. Po tym na jakiś czas moje tańczenie się skończyło, aż do 2015 roku, podczas obozu młodzieżowego w Bułgarii. Wiadomo pojechałam się tam rozerwać, zawrzeć nowe znajomości i poznać miejscowe atrakcje. Niespodziewanie okazało się, że trafiłam na kolejny obóz taneczny. Tym razem każdego dnia przez 2 tygodnie prowadzona była dla obozowiczów Zumba. Byłam przeszczęśliwa, że znowu powraca w moim życiu taniec. Dziś w roku 2017 ponownie ''zastygłam'' ruchowo, lecz w najbliższym czasie odbędzie się Zumba charytatywna dla chorej dziewczynki, na którą planuje pójść. W maju tego roku także mam zamiar zapisać się na Zumbę. Mam nadzięję, że i to mi się uda.

Załączę kilka nagrań z występów, jakich udało mi się odnaleźć, w których uczestniczyłam.

P.S bez wzruszenia nie potrafię oglądać tych nagrań.  :)


















czwartek, 16 marca 2017

Krótko o mnie

Witajcie czytelnicy !

Nazywam się Iwona. Mam 17 lat i chodzę do drugiej klasy licem ogólnokształcącego w Legnicy o profilu medialnym. Na co dzień interesuję się najbardziej muzyką i tańcem, lecz nie ukrywam największą przyjemność sprawia mi...jedzenie. Mimo wszystko na moim blogu opowiem nieco o wielu interesujących mnie dziedzinach życia lub zainteresowań, którymi pragnę dzielić się z innymi.