Czym byłoby życie bez marzeń ? Nudnym życiem. Zaczynamy marzyć i pragnąć od najwcześniejszych lat, poczynając od plastikowej zabawki, kończąc na bogactwie lub podróży dookoła świata. Fascynujące jest to, że każdy ma całkiem inne marzenia. Od pozornie najskromniejszych po nawet nadnaturalne. Uważam, że nasze życie kończy się, gdy przestajemy marzyć. Ja miałam dużo marzeń. Część z nich się spełniło, m.in wakacje w tropikach czy odnalezienie mojej drugiej połówki. Pragnę także spełnić największe marzenie mojego ukochanego- lot do Manchesteru i zwiedzenie stadionu oraz obejrzenie meczu Manchester United. Mam takie możliwości, gdyż w tym brytyjskim mieście mieszka moja babcia, którą co roku odwiedzam. Mam nadzieję, że któregoś dnia zrealizuję te marzenie ukochanego. Jeśli chodzi o mnie to na chwilę obecną nie posiadam jakiś specjalnych marzeń. Pragnę żyć szczęśliwie, założyć rodzinę i cieszyć się zdrowiem najbliższych mi osób oraz swoim własnym,
Jednakże jest coś, co od dawna chciałam zrobić, Moim ciągłym marzeniem z młodszych lat jest udział w koncercie jednego z moich ulubionych wokalistów- Adama Lamberta. Uwielbiam jego muzykę oraz cudowny, niekiedy wzruszający mnie głos. Jest on bardzo barwną postacią w świecie muzyki, zachwyca ubiorem, zdolnościami wokalnymi i potrafi zrobić prawdziwe show, Przez jakiś czas miał przyjemność współpracować i zastępować Freddiego Mercurego w zespole Queen, będąc w światowej trasie koncertowej przez kilka lat. Uważam, że jak się postaram to któregoś dnia spełni się ten cel. Pragnę tylko tego koncertu i spokojnego, zdrowego, pełnego miłości i rodziny życia,
O nic więcej nie proszę.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz